totaly fucken gamer…
Wpisy otagowane głupota
Mój sąsiad to idiota – czyli nie zabezpieczony internet :)
cze 4th
Róbta co chceta
Mój sąsiad chyba bardzo wierzy w ludzi. Dlaczego? Hehhe, no cóż, postawił sobie internet bezprzewodowy na routerze LINKSYS WRT54GC, niby nic w tym dziwnego, przecież w Polsce ze statystyk wynika, że bardzo duży odsetek użytkowników posiadających w domu router bezprzewodowy, nie ma pojęcia jak zabezpieczyć swoje łącze, jakie mogą być konsekwencje udostępniania do użytku publicznego swojego „internetu”. Mało tego, większość z nich nie wie, że takowa opcja jest w ogóle możliwa ;p
Co mógłbym teraz zrobić z łączem sąsiada? Praktycznie wszystko… Założyć np. filtr IP, MAC lub cokolwiek innego, żeby go odciąć od sieci, zmienić hasło dostępowe do routera, które notabene zostawił domyślne (admin:admin dla LINKSYSÓW). Wiem, że w takich wypadkach wystarczy wcisnąć mały magiczny ukryty gdzieś w obudowie przycisk, który przywróci wszystkie ustawienia fabryczne, ale podejrzewam, że on tego nie wie ;p co za skutkuje wezwaniem jakiegoś kogoś, kto się trochę na tym zna, i najprawdopodobniej, ustawieniem wszystkiego tak, żeby już nikt z zew. się nie połączył. Jako, że uważam się za istotę myślącą całkiem logicznie ;p oczywiście tego nie zrobię ;p Nie podetnę sobie gałęzi na której siedzę ;p
Szczerze przyznam, że sytuacja trwa dość długo bo chyba już z rok i nigdy nie próbowałem łączyć się z routerm w celu obejrzenia jego konfiguracji, ale wczoraj internet coś zaczął działać w kratkę, więc postanowiłem spróbować. Magiczna kombinacja admin:admin@192.168.1.1 odniosła pożądany efekt i ujrzałem „piękny” panel zarządzania routerem…
Pozostało mi teraz jedynie POZDROWIĆ SĄSIADA :d
Kto jest głupszy? Pies czy jego właściciel?
cze 1st
Oto jest pytanie! Miałem ostatnio nie miłą okazję być świadkiem pewnej sytuacji.
Stoję pod sklepem (czekam na moją dziewczynę, która stoi w kolejce), pod sklep podchodzi mężczyzna z psem, na pierwszy rzut oka widać było, że gość inteligencją nie grzeszy, taki tam osiedlowy dresik. Ten oto „gość” przywiązuje psa do znaku drogowego i idzie po piwko do sklepu, wychodzi ze świeżym browarem, aby po chwili, zarówno mi jak i swojemu psiakowi, zniknąć z oczu za rogiem sklepu – poszedł chłop się napić spragniony, pomyślałem, nic w tym złego. Po dłuższej chwili pies zaczyna się niecierpliwić, zaczyna się kręcić i w końcu zaczyna szczekać. Po kilku sekundach wychyla się „dresowy typek” i z wymownym gestem ręki krzycząc, próbuje prowadzić dialog z psem:
Dres: Co ja do Ciebie powiedziałem??!!!
Pies: —– Hau Hau —–
Dres: Co ja do Ciebie k***a powiedziałem??!!!
Pies: —– Hau Hau —–
Dres: K***a co ja do Ciebie powiedziałem?!????
Pies: —– Hau Hau —–
Zupełnie jakby liczył na to, że pies go conajmniej rozumiał. Po kilku powtórzniach tego kreatynego dialogu DRES – PIES, podchodzi do zwierzaka i brutalnie chwyta go za głowę. Ten podkula ogon, spuszcza uszy i zaczyna się zastanawiać: „Ja się martwię, tęsknie za Tobą, za co mnie karcisz?” Niestety Dres, dalej swoje. Dzięki Wszechmogącemu skończyło się na brutalnym uchwycie.
Od razu nasunęło mi się tytułowe pytanie. Kto jest głupszy? Pies czy jego właściciel?

Najnowsze komentarze