Ogólne
Znalezione w e-mailu – “Wspomnienia z polskich dróg”
sty 29th
Wspomnienia z polskich dróg
Cudem uratowany
Miałem cholerne szczęście! Ostatnio jechałem do Lublina, a że się spieszyłem, to dałem ognia w moim Volvo. Jadę ok. 170 i patrzę, a z naprzeciwka, zza ciężarówki wyłania się debil w “maluszku” i próbuje ją wyprzedzić. Kretyn cholerny! Zjechałem na pobocze przy szybkości 170 km/h. Zahaczyłem trochę o rów i wpadłem w poślizg. Gdyby nie Track Kontrol i ABS, to wpierniczyłbym się przy tej prędkości w drzewo albo w “maluszka”, a wtedy nie wiem, czy uszedłbym z życiem.
Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje, ale coś takiego mi się jeszcze nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze kątem oka zauważyć przerażoną minę bezmózgowca w tym cholernym “maluchu”. Może podzielicie się podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam. Pozdrawiam!
Kapelusz
Jadę sobie moim “kaszlem”, tak z 90 km/h. Jedzie jakaś ciężarówka. No to ja patrzę na lewy pas – jest OK, jakieś 500 m wolnego od nadjeżdżającego volvo, więc wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle (mam już ok. 100 km/h), ale widzę, że chyba źle oceniłem prędkość tego debila w volvo, bo on, idiota, zapierdziela na pewno ze 170 km/h. Skąd się miałem spodziewać, że na zwykłej drodze szerokości 7.5 m, bez utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu, jakiś bezmózgowiec będzie urządzał sobie popisy jak na torze Formuły 1? Oczywiście na cokolwiek było już za późno – przytuliłem się do trucka, a ten idiota w volvo jechał tak szybko, że nawet nie zmieścił się w “czarnym” i zwiedził pobocze. Naprawdę żałuję, że się tym razem nie zabił, bo kiedy indziej to może też zabić niewinnych świadków.
TIR
Jadę sobie moją ciężarówką, z przodu widzę kawał pustej drogi. Z tyłu facet w kucki mnie wyprzedza, myślę sobie – dam mu fory, bo pozycją jest strudzony. A tu jak nie wyskoczył jakiś palant z przeciwka… Pozdrawiam
Policjant
Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wjeżdża roztelepana ciężarówka. “Maluch” zaczyna ją wyprzedzać na ciągłej a z drugiej strony wyskakuje volvo z prędkością światła. Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd należy zatrzymać w pierwszej kolejności, wszystkie 3 zniknęły z pola widzenia – przez co Skarb Państwa stracił kilkaset złotych…
Motocyklista
Jadę swoim motorkiem 280 km/h, z przodu człapie jakiś gostek w Volvo, z przeciwka ciężarówka – chyba stoi. No to daję w ogień. Nagle wyłania się “maluch”. Mówię sobie – koniec ze mną… puszczam kierownicę… a tu nagle gostek w Volvo – równy gość – ustępuje mi drogi i zjeżdża na pobocze, na trawkę… Więc ja w manetkę, całe szczęście miałem ASR! Uratował mi życie, z drugiej strony jednak – dlaczego jeździcie tak wolno? Przez takich wolnojazdów później są wypadki! A ja i tak wam nie dam swojej nerki!
Rolnik
Łykam sobie po pracy żura w rowie, patrzę, a tu z jednej strony jakaś ciężarówka, którą próbuje wyprzedzić jakiś “kaszel”, podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił na drodze, więc wjeżdża na rów… (na mój rów!!!) i po nogach mi przejeżdża, p… jeden, jak go ku… dorwę, to nogi z d… powyrywam – niech no tylko poczeka, aż z gipsu wylezę!
Obcy
Lecę sobie UFO na podświetlnej, patrzę w dół, a tam jeden gostek na prehistorycznym sprzęcie bez UFO-esu daje 170 km/h. Wpadłby do rowu, ale pomogłem mu swoim polem magnetycznym i jakoś wyciągnąłem go z opresji. Później
ten drugi, co go mykał, ledwo przeszedł, a chłopu w rowie też się udało. Ludzie!!! Nie możemy wszystkim ciągle pomagać! Czy wy wiecie, ile takich zacofanych planet mamy pod opieką?
Windows 7 RC po polsku :)
maj 27th
![]()
Właśnie zauwazyłem, że na pasku powiadomień mojego nowego systyemu Windows 7 RC2 pokazały sie dostępne aktualizacje, wchodzę głębiej a tu niespodziewanie pojawia się polski language pack
Co za tym idzie za jakąś chwilę będę miał możliwość korzystania z dobrodziejstw mojej 64bit’owej wersji nowego dziecka Microsotu po polsku.
Oczywiście nieomieszkam opisać co i jak, ale to za jakiś czas, jak już zaznajomię się z nowym polskim interfejsem “siódemki”.
Poznań popołudniem…
maj 27th
Przerwa w pisaniu, czyli co się z HałVą działo.
maj 26th
A działo się… I to dużo!
Pamiętacie jak pisałem kiedyś o spełnieniu jednego ze swoich celów i marzeń (własna agencja interaktywna)? Stało się nieuniknione – HDS Multimedia Studiozawiesiło swoją działalność z powodów bardziej niż oczywistych, oczywisiście chodzi o Kasie, Kapuste, Sałate, Kabone, Kesz itd.
Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo różni się duże miasto Poznań od małego Gubina. Paradoksalnie zdecydowanie łatwiej jest prowadzić interesy w malej mieścinie. Ludzie się znają, bardzo żadko zalegają z opłatami itd. Niestety sytuacja diametralnie zmienia się, gdy londujesz w dużej metropolii, nik nie zna nikgo, nawet sąsiedzi z klatki nie wiedzą co dzieje się za ścianą. Co za tym idzie, często-gęsto prosić się musisz o to, aby Pan zleceniodawca łaskawie zapłacił Ci za stronę www którą mu zrobiłeś. Takich sytuacji jest na potęgę! Każdy tylko patrzy jak by tu kogoś wyciąć na kasę. Wysyłanie wezwań, dzwonienie, proszenie o grożenie po pół roku może obrzydnąć.
Pewnego dnia powiedziałem sobie, dość tego użerania się z debilami. HalVa wtedy poszedl do pracy na etat
Teraz jestem grafikiem/programistą w firmie Vpol.pl w Poznaniu. Muszę przyznać, że praca da daje mi wiele radości – bo przecież robię to co lubię – oraz dużo satysfakcji z pracy – a to chyba najważniejsze. Wszystkie sprawy zaczynają powoli się prostować, wtajemniczeni wiedzą o co kaman.
Co więcej? Dzisiaj dostałem 28 rangę w Gears of War 2 (XBOX 360) wiem, że nie mam się czym chwalić ale jak na ilość czasu jaką mogę max. poświęcić na granie to i tak dobry wynik ;p
Ponadto usunąłem się z zdemoralizowanego ostatnio “portalu społecznościowego” Wasza-Kasa.pl (Nasza-Klasa.pl) z powodów, jakie opiszę w innym poście.
To tyle tymczasem. Do naspępnego
Kaspersky Internet Security 2009 za darmo! Chętni?
paź 21st
!!!!!! Najprawdopodobniej limit kodów został wyczerpany. Nieaktualne !!!!!!
Ostatnio odkryłem bardzo prosty sposób za otrzymanie darmowego kodu aktywacyjnego do Kaspersky Internet Security 2009, poniżej w kilku prostych krokach opisuję jak to zrobić:
- Wejdź na stronę http://www.coverdisc.co.uk/cs249/kis/index.php
- Wypełnij formularz danymi (nie muszą być prawdziwe!), tylko e-mail musi być prawdziwy (na niego zostanie przesłany kod aktywacyjny)
- Po wypełnieniu formularza wciśnij przycisk SUBMIT
- Na następnej stronie pojawi się okno i prośba o wpisanie słowa z konkretnej strony:
- Na obrazku powyżej zaznaczyłem zdanie które prosi o podanie wybranego słowa.
Jeżeli to zdanie nie brzmi Please enter the fifth word of the sixth step. To odświerzaj stronę aż będzie właśnie tak wyglądało. Wtedy w formularzu po lewej stronie tego zdania wpisz frazę also i wciśnij przycisk SUBMIT. - Na następnej stronie pokaże się informacja że kod został wysłany na Twój e-mail.
- Gratuluję, ciesz się legalnym KIS 2009 przez 100 dni.
UWAGA!
Możesz wygenerować dowolną ilość kodów, z tym że każdy musi być wysyłany na inny e-mail.
!!!!!! Najprawdopodobniej limit kodów został wyczerpany. Nieaktualne !!!!!!
Poprosiłem ją o rękę… zgodziła się!
cze 24th
21 czerwca 2008r. data, którą zapamiętam na zawsze. Ja, Ola (Pączuś) i wspólny romantyczny wieczorek nad jeziorem zwanym Borek. Zrobiliśmy sobie mały piknik na pomoście, leżeliśmy patrzyliśmy na jezioro, wpatrywaliśmy się w niebo, rozmawialiśmy… Było super! Czułem się taki szczęśliwy, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mogę czuć się jeszcze bardziej szczęśliwym! A mogę! I tak czuję się teraz! Kiedy zaszło już słońce, na plaży zrobiło się pusto, gdy już w okolicy zostaliśmy tylko my dwoje, i kiedy pierwsze gwiazdy pokazały się na niebie, poprosiłem Olę aby zamknęła oczy i za nic w świecie ich nie otwierała dopóki jej o to nie poproszę. Zgodziła się. Zamknęła oczy, wyciągnąłem pierścionek, założyłem jej go delikatnie na palec i zapytałem niepewnym głosem:”Czy zostaniesz moją Żoną?”. Wcześniej miałem przygotowanych 100 różnych przemówień, tekstów, miałem 1000 innych pytań gotowych aby ją zapytać, o to jakże ważne pytanie, ale kiedy przyszła ta chwila, piękna, magiczna i cudowna, odebrało mi pamięć, miałem pustkę w głowie. Zapytałem najprościej jak potrafiłem. Ola na początku nie wiedziała co zrobić, była zaskoczona jak nigdy! Odpowiedziała:”Pewnie, że chce” ze łzami w oczach rzuciła mi się na szyję… To było cudowne przeżycie.
Od kilku dni jesteśmy narzeczeństwem, Ola uczyniła mnie najszczęśliwszym facetem pod słońcem!
Fotografia cyfrowa wypacza pojęcie fotografii
maj 28th
Większość z nas, na pewno pamięta momenty z lat dzieciństwa, w których wraz z rodzicami i rodzeństwem zasiadało się razem w grupie i oglądało zdjęcia z rodzinnych albumów. Były to chwile magiczne, przepełnione wspomnieniami i sentymentalnymi przemyśleniami. Większość z nas, na pewno ma zdjęcia z lat młodzieńczych, zdjęcia upamiętniające nasz wizerunek, jako małych podrostków. Spójrzmy na swoje zdjęcia, które rodzice robili Nam gdy kończyliśmy pierwsze lata swojego dzieciństwa. Wspaniała sprawa prawda? Pamiątka na całe życie zarówno dla Nas jak i rodziców.
Niestety, w obecnych czasach, takie rzeczy odchodzą do lamusa, zdjęcia na papierze zastępowane są przez ich cyfrowe odpowiedniki w formie zapisanych plików, najczęściej JPEG.
Plik to nie zdjęcie!
Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że pliki cyfrowe to nie są zdjęcia, i jak łatwo je stracić. Aby to uzmysłowić, na targach FotoJoker, Krzysztof Powolny, dyrektor Marketingu i Sprzedaży firmy Fujifilm Polska Distribution. Rozdał on swojej publiczności 100 zdjęć w formie wydruków. Zaproponował następnie małą zabawę. Osoba, której udałoby się zniszczyć 100 zdjęć szybciej, niż jemu cyfrowe pliki zapisane na płycie CD, otrzyma aparat cyfrowy Fujifilm FinePix 9600. Choć znalazł się śmiałek gotowy sprostać zadaniu, a widownia zaoferowała pomoc przy niszczeniu zdjęć wykonanych na papierze, Krzysztof Powolny z Fujifilm nie pozostawił nikomu złudzeń, gniotąc w kilka sekund płytę CD z zapisanymi na niej danymi. Była to bardzo prosta prezentacja ale pokazała to, że bardzo łatwo jest stracić pliki zdjęciowe, zapisane na CD, DVD czy dysku twardym. Uzmysłowiła zebranym słabość zapisu cyfrowego w konfrontacji z wielokrotnie powielaną papierową odbitką. Udowodniła dobitnie że plik cyfrowy to nie zdjęcie!
Wyraźny spadek ilości drukowanych odbitek w laboratoriach fotograficznych.
W laboratoriach fotograficznych zauważyć można drastyczny spadek wykonywanych odbitek. W sezonie, ilość drukowanych zdjęć wahała się od 1000 do 2500 dziennie, dzisiaj w większości przypadków liczba ta nie przekracza 500-700 odbitek dziennie. Sytuacja ta zaczęła się wraz z nadejściem ery cyfrowej fotografii. W chwili obecnej, kiedy aparaty cyfrowe i komputery są tak popularne, większość ludzi woli “zrzucić” pliki JPEG na dysk komputera i wypalić je na CD, aby potem oglądać je na ekranie telewizora za pośrednictwem DVD (aczkolwiek miałem styczność z takimi przypadkami, gdzie ludzie archiwizowali pliki na kartach pamięci, i wyświetlali je na ekranie prosto z aparatu cyfrowego). Ci ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak łatwo mogą stracić ważne zdjęcia w kilka sekund.
Wraz z upowszechnieniem się fotografii cyfrowej, spadła jakość zdjęć.
Porażające jest to, że części z Nas wystarczają pliki wykonane za pomocą tanich aparatów, często telefonów komórkowych. Liczy się ilość a nie jakość, mimo że większość z tych plików to knoty, nie przedstawiająca w zasadzie nic. Pliki te, często robione są w bardzo niskiej rozdzielczości np. 640×480 pikseli. Obraz jest bardzo słaby, często nieostry, w dużej części tych plików występują wypalenia (białe plamy w mocniej oświetlonych miejscach). Ale, z drugiej strony, po co komu pliki wysokiej jakości jeżeli ma zamiar oglądać je na ekranie telewizora? Najczęściej takie zachowanie, zaobserwować można w młodszej części naszego społeczeństwa.
Powiedzenie “zrób mi odbitkę” zamieniono na “wyślij mi to na maila”.
Zastanowić by się trzeba, do czego to dąży? Jeżeli ta tendencja nie zacznie się cofać, to co będziemy pokazywać swoim dzieciom w przyszłości?




Najnowsze komentarze