Mój sąsiad to idiota – czyli nie zabezpieczony internet :)
Róbta co chceta
Mój sąsiad chyba bardzo wierzy w ludzi. Dlaczego? Hehhe, no cóż, postawił sobie internet bezprzewodowy na routerze LINKSYS WRT54GC, niby nic w tym dziwnego, przecież w Polsce ze statystyk wynika, że bardzo duży odsetek użytkowników posiadających w domu router bezprzewodowy, nie ma pojęcia jak zabezpieczyć swoje łącze, jakie mogą być konsekwencje udostępniania do użytku publicznego swojego „internetu”. Mało tego, większość z nich nie wie, że takowa opcja jest w ogóle możliwa ;p
Co mógłbym teraz zrobić z łączem sąsiada? Praktycznie wszystko… Założyć np. filtr IP, MAC lub cokolwiek innego, żeby go odciąć od sieci, zmienić hasło dostępowe do routera, które notabene zostawił domyślne (admin:admin dla LINKSYSÓW). Wiem, że w takich wypadkach wystarczy wcisnąć mały magiczny ukryty gdzieś w obudowie przycisk, który przywróci wszystkie ustawienia fabryczne, ale podejrzewam, że on tego nie wie ;p co za skutkuje wezwaniem jakiegoś kogoś, kto się trochę na tym zna, i najprawdopodobniej, ustawieniem wszystkiego tak, żeby już nikt z zew. się nie połączył. Jako, że uważam się za istotę myślącą całkiem logicznie ;p oczywiście tego nie zrobię ;p Nie podetnę sobie gałęzi na której siedzę ;p
Szczerze przyznam, że sytuacja trwa dość długo bo chyba już z rok i nigdy nie próbowałem łączyć się z routerm w celu obejrzenia jego konfiguracji, ale wczoraj internet coś zaczął działać w kratkę, więc postanowiłem spróbować. Magiczna kombinacja admin:admin@192.168.1.1 odniosła pożądany efekt i ujrzałem „piękny” panel zarządzania routerem…
Pozostało mi teraz jedynie POZDROWIĆ SĄSIADA :d
