21 czerwca 2008r. data, którą zapamiętam na zawsze. Ja, Ola (Pączuś) i wspólny romantyczny wieczorek nad jeziorem zwanym Borek. Zrobiliśmy sobie mały piknik na pomoście, leżeliśmy patrzyliśmy na jezioro, wpatrywaliśmy się w niebo, rozmawialiśmy… Było super! Czułem się taki szczęśliwy, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mogę czuć się jeszcze bardziej szczęśliwym! A mogę! I tak czuję się teraz! Kiedy zaszło już słońce, na plaży zrobiło się pusto, gdy już w okolicy zostaliśmy tylko my dwoje, i kiedy pierwsze gwiazdy pokazały się na niebie, poprosiłem Olę aby zamknęła oczy i za nic w świecie ich nie otwierała dopóki jej o to nie poproszę. Zgodziła się. Zamknęła oczy, wyciągnąłem pierścionek, założyłem jej go delikatnie na palec i zapytałem niepewnym głosem:”Czy zostaniesz moją Żoną?”. Wcześniej miałem przygotowanych 100 różnych przemówień, tekstów, miałem 1000 innych pytań gotowych aby ją zapytać, o to jakże ważne pytanie, ale kiedy przyszła ta chwila, piękna, magiczna i cudowna, odebrało mi pamięć, miałem pustkę w głowie. Zapytałem najprościej jak potrafiłem. Ola na początku nie wiedziała co zrobić, była zaskoczona jak nigdy! Odpowiedziała:”Pewnie, że chce” ze łzami w oczach rzuciła mi się na szyję… To było cudowne przeżycie.

Od kilku dni jesteśmy narzeczeństwem, Ola uczyniła mnie najszczęśliwszym facetem pod słońcem!

VN:F [1.9.3_1094]
Oceń ten artykuł:
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0 (from 0 votes)
Poprosiłem ją o rękę... zgodziła się!, 10.0 out of 10 based on 1 rating